mauru #1
Storm And Stress to faworyci numero uno naszego webzina i dlatego zdecydowaliśmy się dać im jak najwięcej miejsca na naszej stronie.
Byliśmy bardzo podekscytowani że Ian Williams, gitarzysta
i wokalista Storm And Stress, również z Don Caballero, zechciał odpowiedzieć
na nasze pytania.
Oprócz tego mamy dla was tłumaczenie 2 wywiadów ze strony www.scaruffi.com:
ten drugi pochodzi drugi z oczekującego wciąż na internetową wersję świetnego
zine'a Tuba Frenzy.
Mamy nadzieję, że wywiady te, choć dość długie, będa dla was równie interesujące jak okazały się dla nas.
Chuck Bettis to muzyk All Scars, waszyngtońskiego zespołu, który skutecznie burzy wszystkie wyobrażenia na temat specyficznego lokalnego brzmienia. Jak można się zorientować poniżej, to jeden z nielicznych zespołów wywodzących się ze sceny niezależnej/punkowej, ktory postawił głównie na improwizację, na muzyczną przygodę. Wydaje się, że obecnie w Waszyngtonie najciekawszym zjawiskiem są właśnie All Scars, zwłaszcza biorąc pod uwagę obniżenie poziomu na ostatnich płytach takich jak Fugazi czy Lungfish.
Nick Sakes to niezwykle ciekawa postać amerykańskiej sceny niezależnej. Jego pierwszy zespół, Dazzling Killmen na swojej płycie, "Face Of Collapse", zadziwił wszystkich swoim nietypowym podejściem do gitarowej muzyki: połączył hałas z wysokim wyrafinowaniem, niezwykłą ekspresję z niespotykanym opanowaniem i precyzją. Jego następny projekt, Collosamite, nie ustępował w tej mierze Dazling Killmen - to również jeden z najlepszych, a jednocześnie najmniej znanych w Polsce zespołów lat 90-tych. Obecnie, wraz ze swoim Sicbay'em Nick Sakes penetruje bardziej melodyjne i mniej jadowite rejony - ich najnowsza płyta, "Firelit S-coughs" została wydana przez Obtuse Mule Records.
W Polsce w latach 90-tych nie zauważono tak wiele muzyki, że aż stało się to regułą. Zadowoleni z siebie dziennikarze muzyczni, nawet ci zajmujący się również muzyką 'alternatywną' nie wykazali najmniejszej inicjatywy w śledzeniu muzyki tak burzliwie rozwijającej się na świecie. Niestety ich ignorancja również oznacza, że słuchacze w Polsce zostali faktycznie pozbawieni jakiejkolwiek informacji na temat niezwykle interesującej, ale wymagających tylko trochę wysiłku muzyki. W ten sposób nikt nigdy nie usłyszał tu o Dazzling Killmen, Rachel's czy bohaterach niniejszego artykułu, Polvo. Być może bierze się to stąd, że zespoły te rzadko koncertowały w Europie, lub nie spotkały się z uznaniem zachodnich mediów; tak czy inaczej idę o zakład, że żaden "dziennikarz muzyczny" w Polsce (z jednym czy dwoma wyjątkami) nie ma o nich nawet bladego pojęcia. Zawsze myślałem, że gdyby ktos usłyszał chociaż trochę tej muzyki, nie miałby czelności wypowiadać swoich kuriozalnych i aroganckich opinii. Jak można coś mówić na temat "muzyki gitarowej" i nie znać Polvo?
Chokebore to jeden z najlepszych zespołów jakie dane mi było widzieć na żywo. Najpierw w Poznaniu kilka lat temu ze dwa razy, a w zeszłym roku w Berlinie. To jeden z najbardziej autentycznych i emocjonalnych zespołów na świecie! Zawsze grają tak, jakby miało od tego zależeć ich życie.
Ich muzyka to piosenki, zagrane w niewiarygodnie prosty sposób, ale ich melodyka i głos Troya Balthazara powodują, że mamy do czynienia z czymś naprawdę wyjątkowym. Łączą w sobie przebojowość ze wszechogarniającym smutkiem, rozedrga-ne emocje z poezją.Już niedługo ma wyjść nowa płyta Chokebore'a, , i nie mogę się doczekać, zwłaszcza po świetnej epce Strangelines.
Troy zgodził się odpowiedziec na kilka naszych pytań, a trzeba wiedzieć że Chokebore to zespół spędzający większość czasu w trasie od wielu lat: naprawdę cieszymy się, że udało nam się go dorwać.
Mafia z Chicago Underground, wczając Roba Mazurka, Jeffa Parkera, Isotope 217 i pracujących na dwie zmiany członków Tortoise, rozłożyła na czynniki pierwsze i zrekonfigurowała post-rock i jazz. David Keenan przybył do Wietrznego Miasta by przesłuchać głównych sprawców.
Artykuł o Davidzie S Ware. Autor: David Keenan
WIRE Luty 1999
Wpadamy na most Brooklyński z prędkością 90 mil na godzinę. David S Ware, kolos saksofonu z New Jersey, lider klasycznego post-Coltrane'owego kwartetu i magicznooki mistrz wiecznego NOW! wrzuca czwarty bieg, podczas gdy nad nami rozciągają się i płyną paski światła. Jedzie najbardziej oklepanym modelem czerwonego Mustanga, ubrany w drelichowy kombinezon, beret i skórzane rajdowe rękawiczki. Nagle wpadamy na Manhattan, świetlną plamę w smogu i wyziewach gęstych jak zupa. Keruac twierdził, że dobrze przekroczyć Most Brooklyński raz na dzień. Z Ware'm za kierownicą skróciłoby to ci życie o dobre parę lat. Tablica rozdzielcza rozświetla się, gdy anty-radar zaczyna brzęczeć (legalny w Nowym Jorku, jak zostałem poinformowany). Ware rzuca na mnie spojrzenie. "Też mają radary w Anglii?" - pyta. Tak, wszędzie. "Też tam mają to ścierwo, co?", kręcąc głową jak gdyby zostały właśnie potwierdzone jego najgorsze obawy.
don't mess with mauru
strona główna
english version
Dzień Dobry! Oto pierwszy numer naszego webzina, który poświęcony jest muzyce, jaką kochamy, a o której w Polsce nie pisze się za dużo albo w ogóle. Denerwuje nas, że media nie poświęcaja uwagi rzeczom, które uważamy za istotne i interesujące, dlatego postanowiliśmy wam przybliżyć jak najwięcej z tych wszystkich rzeczy.
W bieżącym numerze najważniejszy dla nas jest rekordowo długi ale też niezwykły wywiad z niezwykłym gitarzystą STORM AND STRESS, Ianem Williamsem. Drugim świetnym zespołem, który łamie wszelkie konwenanse jest ALL SCARS, którego wokalista Chuck Bettis odpowiada na kilka naszych pytań. Udało nam się również porozmawiać z Nickiem Sakes, współtwórcą jadowitych DAZZLING KILLMEN i COLLOSAMITE, a obecnie w SICBAY. Ash Bowie z niezapomnianych POLVO również poświęcił nam kilka chwil, dzięki czemu możemy przybliżyć wam historię tego nieprawdopodobnego i kompletnie nieznanego u nas zespołu.
Oprócz tego dwa przedruki z THE WIRE, najciekawszego i chyba najbardziej kompetentnego pisma muzycznego na świecie. Na pierwszy ogień DAVID S WARE oraz Mafia Z Chicago, czyli tandem Mazurek/Parker.
Jak można łatwo zauważyć, nie ma u nas recenzji i prawdopodobnie nigdy nie będzie - naszym zdaniem to zbyt łatwe i aroganckie rościć sobie prawo do 'oceniania' płyty. Nie interesuje nas arbitralne osądzanie płyty - chcemy raczej przedstawić wam muzyków, których cenimy.