Proszę Państwa, przed Pt. Państwem druga, zaginiona płyta zespołu w którym kiedyś miałem przyjemność grać, czyli
Kfazy. Empeczy są niżej, na początek historia owej płyty i jej nagrywania:
Dawno, dawno temu, czyli w maju 1997 roku, gdy byliśmy wszyscy młodzi (zaraz, zaraz: nadal jesteśmy młodzi! Kurde!) postanowiliśmy nagrać drugą płytę naszej super zajebistej kapeli zwącej się Kfaza grającej muzykę zwaną noise rockiem. Były to czasy sprzed komputerowego nagrywania w domu, byliśmy biedni i nawet jedyne wówczas w Szczecinie i okolicy studio oferujące nagrywanie we w miarę przystępnych cenach - czyli studio niejakiego Noska, mieszczące się wówczas w pomieszczeniach przy szczycie (no, wysoko, pod samym dachem, czaicie) hali szczecińskiej Stoczni Jachtowej - tej samej zresztą, która parę lat temu spłonęła w wielkim pożarze - było poza naszym zasięgiem.
Ale tam gdzie znajdzie się wola, tam znajdzie się sposób. W studio owym pomieszkiwał nasz kolega
Adam; pogadaliśmy z nim i okazało się, że jeśli uda nam się tam zakraść w nocy, możemy się (bez wiedzy właściciela oczywiście) nagrywać za friko.
Tak też zrobiliśmy. Jednej nocy, obserwując z wysokości dachu hali stoczni przepływające statki (niezapomniany widok, serio) nagraliśmy wszystkie instrumenty. Kolejnej nocy (czy może dnia? nie pamiętam) próbowaliśmy nagrać wszystkie wokale, ale przegięliśmy ze środkami rozweselającymi i skończyło się na wokalach do jedynie pięciu piosenek.
Potem nie mieliśmy już okazji, rozpadliśmy się, Nosek sprzedał studio i zajął się innymi sprawami (m.in. graniem z nami w kolejnej odsłonie Kfazy) a stocznia, jak już wspominałem, spłonęła. Taśmy z nagraniami przeleżały ponad 10 lat na dnie mojej szuflady.
Aż do momentu, gdy je tam odnalazłem podczas niedawnych świąteczno-noworocznych porządków. Nie jesteście sobie nawet wyobrazić, jakiego voodoo wymagało ich zgranie i przywrócenie do życia. TE TAŚMY MAJĄ PONAD 10 LAT! Że nie wspomnę, że sam sprzęt owego studia jak na dzisiejsze warunki i możliwości techniczne był raczej śmieszny - konsola i czteroślad na kasety. Tak, na KASETY! Pamiętacie że kiedyś istniało coś takiego jak kasety?!
Podsumowując: z przyczyn wyżej wymienionych jakość dźwięku nie zawsze jest przystająca do obecnych standardów, teksty czasami mogą wskazywać że mieliśmy problemy emocjonalne, ale mam nadzieję że wyłapiecie też w muzyce i tekstach pojawiającą się tu i tam ironię (już wtedy byliśmy skażeni jej wirusem) i czarny humor, no a muzycznie to moim skromnym zdaniem daje się tego dzisiaj słuchać ;)
Lista płac:
Dagmara - wokale
Paweł - gitara, wokale
Marcin - bas, wokale
Jarek - perkusja, wokale
Specjalne podziękowania dla
Adama za wpuszczenie nas do studia i dla Noska za użycie jego sprzętu.
Aha: okładka zrobiona z jakiegoś zdjęcia z dupy w ciągu 30 sekund co by była. Natomiast kawałki "jedynka, dwójka itd." nazywają się tak, ponieważ za cholerę nie pamiętam jak się pierwotnie nazywały - jak ktoś pamięta, to niech daje znać. Albo ewentualnie wymyśla.
PS. Dagmara, nie wkurzaj się na mnie że to wrzucam ;)
PS2. Nosek, mam nadzieję się że się nie gniewasz na nas za tą tajną sesję ;)

01.
Ewa02.
What Would You Like To Order03.
Pierwsze Słowo04.
Maski05.
Jedenaste Piętro06.
Jedynka07.
Dwójka08.
Trójka09.
Ona Pali10.
Czwórka11.
Piątka12.
BalonikEtykiety: muzyka, szczecin