Google
 

wtorek, 8 kwiecień 2008

APOKALIPSA W SZCZECINIE! LUDZIE ZJADAJĄ SIĘ NAWZAJEM!

07:00 Pobudka. Prąd nie działa. Dziwnym nie jest, u mnie często nie ma prądu.
07:01 Nie ma wody. Kurwa!
07:05 Ponieważ nie ma prądu i wody, nie mogę się napić kawy. Nie dobrze.
07:45 Wyjeżdżam do pracy.
07:50 O, w całej dzielni nie mają prądu! Światła na skrzyżowaniu nie działają.
07:55 Poza dzielnią też prądu nie ma. Hmm.
08:15 Dowiaduję się o Wielkiej Awarii Prądu. Wracam do domu.
09:00 Próbuję kupić wodę, wódkę i zakąskę. Przed sklepem kolejka i liczne bójki.
09:15 Sytuację opanowuje wojsko. Przed wszystkimi otwartymi sklepami stoją pojazdy opancerzone.
09:30 Znajduję w domu radyjko na baterie. Nie mam baterii.
09:35 Próbuję kupić baterie w kiosku. Kioskarz leży na podłodze w kałuży krwi.
09:45 Wyciągam z piwnicy broń i amunicję.
10:00 Jadę do centrum. Widać przemykające pod ścianami gangi uzbrojonych wyrostków.
10:15 Na mijanej stacji benzynowej widzę jak pracownicy rozpaczliwie próbują odeprzeć atak jednego z gangów.
10:30 W radio gadają, że do Szczecina zostały skierowane dodatkowe siły policji i wojska.
11:00 Pierwsze przypadki kanibalizmu.
11:15 W Locknitz. Jem ciastko z kremem i siorbię kawę.
12:00 Z powrotem w Szczecinie. Przypadkiem trafiam w środek strzelaniny między rywalizującymi ze sobą gangami. Jakiś skurwysyn przestrzelił mi chłodnicę.
13:00 Ostrzeliwując się docieram pieszo do domu.
13:30 Połączone siły gangów i popromiennych mutantów wypierają siły wojska i policji poza miasto.
14:00 Apokalipsa. Koniec cywilizacji.
15:00 Ulice opanowały hordy mutantów. Ludzie zjadają się nawzajem.
15:30 Widzę przez okno jak ktoś piecze nad ogniskiem bezpańskiego psa i bezpańskie dziecko. JEŚĆ!
16:00 Po zjedzeniu kilku kawałków psa, jakie udało mi się wyrwać z martwych już rąk piekącego ucinam sobie drzemkę, nie przeszkadzają mi nawet wycia potępionych hord i nieustające odgłosy wymiany ognia coraz większego kalibru.
18:00 Włączyli prąd. Działa ogrzewanie, woda i, co najważniejsze, kablówka i Internet.

Uaktualnienie: LOL. ROTFL.

Etykiety: